wtorek, 21 lipca 2015

Pierwsza była skrzynka.

...tak, kiedy już zacząłem się zmieniać zachciało mi się coś posadzić. Tak po prostu, żeby wyrosło. Więc kupiłem ziemię i plastykową skrzynkę. I do tego wszystkiego torebkę nasion szałwii.

Czemu akurat szałwia? Jakoś tak mi przypasowała. Poza tym w międzyczasie gdzieś doczytałem, że szałwia odstrasza kleszcze. A że zacząłem znowu dużo chodzić po lesie to pomyślałem, że się przyda.
Tak to właśnie zasiałem skrzynkę szałwii. Jeszcze nie wiem czy faktycznie odstrasza kleszcze ale rośnie bardzo ładnie :)


Trochę jej chyba za dużo zasiałem w tak małej skrzynce, postaram się ją jakoś rozsadzić.

I tak sobie myślę, że chyba się już starzeję :). Szałwia to dopiero początek, posiałem więcej rzeczy (o tym innym razem), myślę o posadzeniu czegoś w ogródku... No, w tym roku już trochę za późno, ale moge się przygotować na przyszły.
Cholera, ja nigdy nie lubiłem robić w ogrodzie! Zawsze mi się to kojarzyło z jakimś starym dziadkiem :)

No dobra, trochę żartuję. Niby fakt, miałem podobne myślenie ale jako nastolatek. Potem... rzadko o tym myślałem. Chociaż do Natury mnie ciągnęło... ale robić w ogrodzie - nie ma szans.

Tak na poważnie - do wszystkiego trzeba dojrzeć, i to jest chyba właściwe spojrzenie w tym przypadku.

"Na poważnie"? Co ja piszę? :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz