OK - myślę sobie - będzie pomidorowy eksperyment.
Kupiłem, zasiałem i... wyrosły :)
Problem w tym, że z braku doświadczenia sypnąłem dość sporo nasion do jednej, większej doniczki i wykiełkowały wszystkie. Podobno od przybytku głowa nie boli ale raczej musiałem coś z tym zrobić.
Tak wygląda duża doniczka po tym, jak część z niej już poprzesadzałem.
A tak wygląda ta reszta.
Trochę tego jest, na małą plantacje by wystarczyło :)
Z pozostałymi w dużej doniczce też trzeba będzie zrobić z czasem porządek. Zostawię jeden - dwa, i może jeszcze jedną albo dwie doniczki tego typu a resztę chyba porozdaję. Wyrzucić szkoda jak już wyrosły. Gdzieś koło grudnia powinny być dobre :)
A tak z innej beczki... Nerwy mam bo nie mogę robić porządnych zdjęć. Dobrego aparatu niestety już nie mam więc fotki cykam telefonem. No i efekt jest jaki jest.
Jak kiedyś zaplanuję konkretniejsze zdjęcia to aparat pożyczę, na razie musi być tak.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz