czwartek, 3 maja 2018

Szpital c.d. - bagno.

Szpital jest jak bagno – wciąga. Jest pełny zastanej, pasywnej energii która udziela się większości ludzi. Objawia się kompletną bezwładnością - „jak mnie nie popchną to nie pójdę”. Mnie też się w dużym stopniu udzieliło. Pomogło mi się wyrwać chyba dopiero wczorajsze badanie. Po badaniu czyli wszystko załatwione, czyli teoretycznie po szpitalu. Praktycznie „po” będzie dopiero jutro ale jeszcze tyle wytrzymam. Za to dziś dużo chodzenia i siedzenia na świeżym powietrzu. Gdybym się nie dał wciągnąć w „bagno” to mogło być tak cały czas i było by nawet przyjemnie. Będzie nauczka na przyszłość.
Chyba nie muszę wspominać, że byłem jedną z bardzo niewielu osób które – pomimo pięknej pogody - wyszły do parku za szpitalem. Po co...
Zresztą co się dziwić - „bagno” dosięgło nawet sam szpital. Z tyłu jest duże wyjście właśnie na wspomniany park. Co by szkodziło przy tak pięknej pogodzie otworzyć, niechby sobie ludzie zobaczyli, wyszli, pospacerowali, odetchnęli... Cały budynek odetchnąłby świeżym powietrzem. Widać jednak, że już długie długie lata to wyjście nie było używane. Po co...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz