środa, 28 czerwca 2017

Spójrz mi w oczy.

Ten wpis miał być zrobiony w weekend ale jakoś nie było czasu... W zasadzie to dotyczy tego co działo się w ostatni piątek. W tenże jednak piątek nawet nie próbowałem nic pisać bo najpierw musiałem ochłonąć. Po czym?
Znalazłem na "fejsie" pewne wydarzenie. A że lubię takie dziwne eksperymenty to "polubiłem" i to. W zasadzie to byłem "zainteresowany"... ;)
Chodziło o to, że trzy dziewczyny wymyśliły, że można patrzeć drugiemu człowiekowi w oczy, tak po prostu... Coś co w naszej kulturze jest coraz rzadsze. A takie prawdziwe, porządne spojrzenia zdarzają się chyba tylko pomiędzy bardzo bliskimi osobami, a i to nie za często. Jak jest w innych kulturach nie wiem, chociaż w zachodnich to chyba głównie w telefony ludzie patrzą :)
Wracając do tematu - może nie wymyśliły bo takie rzeczy były już na świecie robione: ludzie przychodzili w jakieś miejsce i po prostu patrzyli sobie w oczy. Bez spiny, bez oczekiwań, bez oceniania. I teraz miało to być całkiem niedaleko. No to pojechałem...

Jak było? Dziwnie, ale pozytywnie :) Na początku opór, czegoś się obawiałem, chyba emocji... Ale jak już zacząłem to okazało się, że to nie takie trudne. Może samo podejście do kogoś, zwłaszcza na początku, ale inni też inicjowali kontakt więc problemów nie było. Pozostawało patrzeć.

Niektórzy chcieli porozmawiać w trakcie, niektórzy po, a inni po prostu popatrzeć w oczy bez słowa. Bez względu na to jak było wytwarzał się jakiś specyficzny kontakt. Nawet jeżeli z kimś nie rozmawiałem to wiedziałem, że MÓGŁBYM. I taka rozmowa trwała by krócej lub dłużej, i wcale nie jest powiedziane że musielibyśmy się polubić... ale moglibyśmy. I można się wtedy podzielić z drugą sobą tym czym się chce, i z ciekawością wysłuchać co ona nam powie. Z ciekawością drugiego człowieka. I nagle taka osoba przestaje być kimś z wielkiej masy ludzkiej mijającej nas na ulicy a staje się konkretną osobą, konkretnym człowiekiem. Chociażby na tą chwilę.
Ludzie obawiają się patrzeć sobie w oczy. Nie wiem dlaczego chociaż pewnie też tak mam. Może chodzi o jakieś emocje, może o to "co sobie ktoś pomyśli". Może o to że jednak zaczniemy z kimś łapać kontakt i wyjdziemy ze swojego "kurwidołka" :). A facet facetowi to już wogóle - przecież to wyzwanie itp. Tak, ale można też inaczej, tak po prostu.
Polecam spróbować przy okazji...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz