To był pracowity weekend, kolejny już zresztą, jakoś tak mi się ostatnio udaje.
Pokombinowałem sporo z jedzeniem - to jeszcze kiedyś opiszę. Zrobiłem kolejną grządkę.
Najważniejsze jednak udało mi się dzisiaj (w niedzielę) wieczorem. Przymierzałem się do tego od jakichś dwóch tygodni, może nawet dłużej. Oglądałem filmy, myślałem... jeszcze dzisiaj zastanawiałem się czy zaczynać. W końcu zacząłem... i zrobiłem piecyk rakietowy :)
Prymitywny, poskładany z kawałków starych cegieł. W ścianach dziury, ale jednak DZIAŁA :)
Założenie było takie, że robię eksperyment czy się da. Dało się, przy okazji widać że gdyby go dopracować to była by mocna rzecz.
Oczywiście nagrałem krótki filmik, nie mogłem się powstrzymać. Niestety telefonem bo jakoś szkoda mi było odchodzić od pieca żeby przynieść kamerę :)
Oto link:
https://www.youtube.com/watch?v=3vc-3R6hbdI
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz