poniedziałek, 11 lipca 2016

Reklama dźwigną...

Skończyło się Euro... To piłkarskie oczywiście mam na myśli. Ale to nie będzie wpis o piłce nożnej, o samych rozgrywkach, zwycięstwach i przegranych itp. Wpis będzie o pewnej modzie na śmieszące mnie gadżety reklamowe. Mam na myśli te „polskie flagi” wożone na samochodach, a przynajmniej większość z nich. Celowo użyłem „”, dlaczego – już wyjaśniam.

Polska flaga to biało-czerwony prostokąt, o określonych proporcjach. Proporcje w tym temacie zostawiam w spokoju, zostają nam barwy: biało-czerwone... i nic więcej tam nie ma – żadnych napisów, nadruków, rysunków itp. bo jak ma to przestaje być polską flagą. Przyjmę dla uproszczenia, że kibic chciałby jednak coś tam dołożyć. Stąd pojawiają się na takich „flagach” godła, czasem napisy „Polska”... OK, kibic dumny ze swojej drużyny i ze swojego kraju chciałby mieć w jednym miejscu jak najwięcej znaków narodowych. No dobrze, jestem to w stanie zrozumieć. Co prawda przestanie to być polska flaga ale będzie zbiór symboli narodowych w sam raz dla kibica.

Nie wiem tylko jak w tym kontekście nazwać „to coś” co niektórzy wozili na samochodach, co rozdawali „za darmo” na stacjach benzynowych a co miało poza innymi rzeczami również napis „Radio XXX” (bez kryptoreklamy ;) ). Chociaż nawet nie wiem czy tak do końca za darmo bo mnie chcieli to sprzedać na stacji. Może za mało zatankowałem... W każdym razie kierowcy twierdzili, że to polska flaga a ja odpowiem „Nie, to gadżet reklamowy”.

Dlaczego tak to już chyba wyjaśniłem wcześniej. Pozostaje się tylko zastanowić dlaczego ktoś to woził. Oczywiście poza kompletnym brakiem świadomości pozostaje jeszcze jedno: dostał to „za darmo” albo kupił „taniej” :). I oczywiście jest to powód żeby sobie również za darmo zainstalować taką reklamę na samochodzie i robić komuś darmowy marketing. Pewnie że każdemu wolno, ja się nie czepiam tylko się śmieję :) A dlaczego? Nie wiesz? To idź do Radia ZET i powiedz: „Słuchajcie, przez miesiąc jeździłem z Waszym gadżetem i robiłem Wam darmową reklamę. Prowadzę firmę, proszę żebyście teraz Wy zrobili darmową reklamę mnie”. Jak zobaczysz reakcję i usłyszysz odpowiedź to może zrozumiesz.

Być może się oburzysz: „Na swoim samochodzie mogę wieszać co chcę. Poza tym ja ich lubię”. Tak, oczywiście MOŻESZ. I może nawet lubisz. Ale nie czarujmy się – wozisz to bo dostałeś „za darmo”. Jak się przyglądam to większość społeczeństwa jest w stanie używać najgorszego gówna jeżeli dostaną je „za darmo”. Sam pewnie nie jestem wyjątkiem i kilka przykładów by się znalazło.

A jeżeli faktycznie było to sprzedawane „taniej”? To mnie jeszcze bardziej dziwi: miałbym komuś robić reklamę i jeszcze ja będę za to płacił? No, ale przecież to „flaga” :D


P.S.: Pozdrawiam tych nielicznych którzy wozili prawdziwe flagi. I tą trochę większą grupę która miała co prawda wersje „kibicowskie” za to bez reklamy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz