Dawno nie wspominałem o moich domowych
roślinach. A przecież one nie zniknęły, cały czas sobie rosną
:)
Na początek stewia, bez zdjęcia bo i
nie ma co fotografować. Praktycznie wszystkie padły, bez względu
na to co z nimi robiłem. Porządnie urosła jedna, hmmmm... Ponieważ
w międzyczasie posiałem jeszcze kilka więc mam cztery kolejne
malutkie sadzonki. Przesadziłem do dużej skrzynki i zobaczę co z
nich będzie. Ale poza tym na razie stewię odpuszczam.
Moja szałwia – chyba najlepiej
rosnąca roślina. Jakiś czas temu część przesadziłem do ogródka
i przyjęła się pięknie. Oczywiście teraz już jej nie ma, mam
nadzieję zobaczyć ją znowu na wiosnę. Za to ta w skrzynce to coś
pięknego. Ostatnio znowu ją obcinałem i robię kolejny macerat
olejowy na mydło szałwiowe. Na zdjęciu poniżej tuż po obcięciu,
dosłownie na drugi dzień, ale jak ją znam to szybko urośnie
ponownie.
![]() |
| skrzynka z szałwią |
Pomidory – to był mój Wielki
Eksperyment. Fajnie było by mieć pomidory w domu, w środku zimy. A
tymczasem... pomidory sobie rosną. No właśnie – ROSNĄ i prawie
nic poza tym. Nie wiem jak rośnie ten gatunek ale moje porobiły się
naprawdę spore. Te stojące na oknie wyrosły ponad szybę i u góry
utworzyły prawie dżunglę :)
![]() |
| Pomidorowa dżungla |
Te stojące na podłodze też trochę
„wybujały” ale mniej, no i nie są tak rozrośnięte.
Podejrzewam, że to ze względu na dużo mniejsze doniczki. Wszystkie
maja dużo kwiatów, całe kiście. Nie przyszło mi jakoś do głowy
fotografować tych kwiatków ale uwierzcie, że są :) Niestety
prawie wszystkie kwiaty opadają nie dając żadnych owoców. Do tej
pory tych owoców było 4 albo 5 i prawdopodobnie więcej nie będzie.
![]() |
| pomidor już się nadaje do jedzenia |
Zastanawiałem się dlaczego i
prawdopodobnie winna jest niska temperatura w moim mieszkaniu. Z tego
co się doczytałem to pomidory raczej lubią ciepło. Są oczywiście
odmiany odporne na zimno ale ta do nich nie należy. No cóż – nie
wyrzucę żywych roślin ale raczej nic już z tych pomidorów nie
będzie. W przyszłym roku muszę spróbować z inną odmianą.
Szkoda bo gdyby z tych wszystkich
kwiatów które są na krzakach były owoce to miałbym co jeść
przez dłuższy czas :) A owoce mają naprawdę ciekawy smak.
A to moja papryczka – sangria. Ta nie
ma problemów, regularnie daje trochę owoców. Papryczki są
malutkie, o ciekawym smaku – ani ostre, ani słodkie. Fajny dodatek
od czasu do czasu na kanapkę albo do sałatki. Zbieram nasiona,
posadzę sobie jeszcze ze dwa – trzy krzaczki.
![]() |
| sangria |
Jest jeszcze chili którego nie
sfotografowałem – na razie bez owoców, i buzdyganek który nie
chce kiełkować więc nie ma co fotografować :) I na koniec COŚ!
To jest zagadka – sadziłem coś całkiem innego i to co sadziłem
po prostu nie wyrosło. Zdarza się. Za to przy brzegu doniczki
pojawiła się mała roślinka która rosła całkiem dobrze. W końcu
przesadziłem ją do większej doniczki a ona urosła w coś takiego:

Jak ktoś wie co to może być to będę
wdzięczny za informację.





