sobota, 28 kwietnia 2018

Szpital

Szpital – abstrakcyjne miejsce. Szpital jest pełen chorych ludzi. Poza mną bo ja jestem prawie zdrowy, czyli w stanie od kilku lat „normalnym”. Badania miałem tylko zrobić. Miało to trwać jakieś 3 dni a potrwa minimum półtora tygodnia. Dlaczego? Niby nie wiadomo, ale jak nie wiadomo o  co chodzi to... wiadomo ;). Z tego co słyszałem to jak pacjent jest w szpitalu powyżej 4 dni to jest większa kasa za niego, czy jakoś tak. A nie było żadnego problemu żeby trwało to krócej. Od początku było wiadomo co ma być zrobione. Jak ustalałem termin przyjścia to usłyszałem:
- „Jak pan przyjdzie to będzie środa, a w środy akurat rezonans robimy, to od razu będzie pan miał zrobiony.”
Czyli na skierowaniu jasno pisało o co chodzi. Oczywiście w środę rezonansu mi nie zrobili, za to na drugi dzień stwierdzili, że jednak zrobią, Ale ponieważ był już czwartek to „dupa” i trzeba czekać do środy. W środę zrobią rezonans, w czwartek jest święto więc wyniki dostaną dopiero w piątek i to jest  najwcześniejszy dzień kiedy będę mógł wyjść. Tydzień czasu zmarnowanego, po drodze pokaz którego nie zrobię... a to się równa bycie do tyłu z kasą. No i przepadnie sama zabawa z takiego pokazu :)
Jedyny pożytek to że nadrobię trochę czytania. No i „sztuczek” bo na stare lata zacząłem się iluzji uczyć, ale to już inny temat.